Otwórz schowek Brak ulubionych odcinków
Rozpad. Stefania Horovitz nadaje wagę naturze | Seria „Beyond Curie” 04

Rozpad. Stefania Horovitz nadaje wagę naturze | Seria „Beyond Curie” 04

Pobierz Dodaj do ulubionych

Udostępnij odcinek

Pobierz Dodaj do ulubionych

Udostępnij odcinek

Dodaj do ulubionych
Pobierz odcinek

Udostępnij odcinek

Szanowni i Szanowne!

Przed Wami czwarty i ostatni odcinek z serii „Beyond Curie”. To opowieść o dr Stefanii Horovitz, uczone, która udowodniła eksperymentalnie istnienie izotopów. To był chyba najtrudniejszy odcinek: zarówno pod względem przygotowywania tekstu (informacji o Stefanii jest bardzo niewiele), jak i emocjonalnym. Posłuchajcie sami. I jak zawsze, koniecznie dajcie znać co myślicie!

***
Cztery eksperymentalne odcinki powstały w ramach płatnej współpracy z Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Promują wystawę „Beyond Curie/ Nie tylko Curie” dostępną do sierpnia 2023 roku.

Gorąco zapraszam do wysłuchania odcinka i odwiedzenia wystawy!

Uwaga! Spotkanie!

O barierach, jakie na drodze do kariery naukowej, napotykały kobiety z pokolenia Marii Skłodowskiej-Curie opowie dr Iwona Dadej. Spotkanie poprowadzę ja. Zapraszamy do budynku Muzeum Marii Skłodowskiej w Warszawie przy ul. Freta 16.

***

PEŁNA TRANSKRYPCJA

Sprawne ruchy dłoni Leopolda Horovitza tworzą na arkuszu zarysy postaci. Mistrz szkicuje własne dzieci: Jerzego, Armina, Zofię, Janinę i najmłodszą – Stefanię. Dziewczynka jest zatopiona w lekturze, choć ma raptem trzy lata. Armin z kolei rysuje Janinę. Artysta celnie przedstawia talenty dzieci. Armin zostanie w przyszłości malarzem, a Stefania uczoną – jedną z pionierek badań nad radioaktywnością i izotopami. Porównywaną do samej Madame Curie.

Szkic pochodzi prawdopodobnie z 1890 roku. Można założyć, że powstaje w Warszawie, gdzie Leopold i Rosa Horovitzowie wraz z dziećmi wówczas mieszkają.

Powodzi im się. Leopold to rozchwytywany artysta, maluje inspirując się m.in. stylem Rembrandta. Jest autorem popularnych szkiców Adama Mickiewicza, Heleny Modrzejewskiej, a także portretu samego cesarza Austrii i króla Węgier Franciszka Józefa I.

To właśnie rola cesarskiego portrecisty w 1896 roku ściąga Horovitza wraz rodziną do Wiednia.

Trwa belle epoque.

Stefania Horovitz wzrasta w świecie, gdzie wynalazki powstają jeden za drugim.Radio, samoloty, faks, a także ruchome schody, przerzutka rowerowa czy suszarka do włosów. Rozwija się kabaret, kultura zyskuje kolejną muzę w postaci kina. Czasy rozwoju. U wielu budzące też niepokój, wyrażany w dekadentyzmie, widzącym schyłek dawnego świata, nieufność wobec przyszłości.

Dziś wiemy, że nie bez racji.

Sam Wiedeń tętni życiem kulturalnym i naukowym. Stolica wielonarodowego cesarstwa, w której spotykają się m.in. Austriacy, Niemcy, Węgrzy, Żydzi, Polacy, Czesi. To tu studiują i pracują Marian Smoluchowski czy Ludwik Boltzmann; Sigmunt Freud, później też Erwin Schroedinger.

Horovitzowie mają możliwości finansowe, dbają  o edukację dzieci. Dzięki prywatnym lekcjom w domu i własnym talentom, Stefania dostaje się na Uniwersytet Wiedeński. Od niedawna kobietom wolno już tu studiować.

W 1914 roku w wieku 27 lat kończy z wynikiem „bardzo dobrym” studia doktoranckie z chemii organicznej, pod kierunkiem cenionego prof. Guido Goldschmiedta.

Zachowało się zdjęcie z tego czasu, jedno z nielicznych z wizerunkiem Stefanii. Jest czerwiec 1914 roku. Tata w cylindrze, długim płaszczu z laseczką, mama uśmiecha się spod kapelusza z piórkiem.  Oboje już mocno starsi. Stefania w jaśniutkiej sukni patrzy prosto w obiektyw. Jest też siostra, Janina, trzyma bukiet. Ulica skąpana w słońcu.

W tym samym roku, w którym Stefania broni doktorat, belle epoque przechodzi do historii. Wybucha Wielka Wojna, po której nadejdzie epoka ideologii. Ale to nie przeszkadza Stefanii w rozwoju kariery naukowej. Jeszcze nie teraz.

Młoda uczona zmienia zainteresowania z chemii organicznej, na tę z pogranicza chemii i fizyki, chemię jądrową. Kusi ją, będąca na absolutnym topie, radioaktywność. Zjawisko odkrył w 1896 Henri Becquerel, dotyczyło właściwości uranu. Już dwa lata później roku Maria Skłodowska-Curie wraz z mężem Piotrem odkrywają kolejne radioaktywne pierwiastki: polon i rad. A w 1903 roku, cała trójka otrzymuje Nagrodę Nobla z fizyki za badania nad promieniotwórczością. Ferment. Trwają intensywne prace w laboratoriach, owocujące odkryciami kolejnych radioaktywnych pierwiastków.. Jest ich tyle… że jakby za dużo.

Historyk nauki, prof. Józef Hurwic, pisał o tym okresie tak: Na początku drugiego dziesięciolecia XX w.  znano około trzydziestu różnych substancji promieniotwórczych, które uważano za odrębne pierwiastki chemiczne. Ich zespół stanowił istną dżunglę. W układzie okresowym zaś między ołowiem i uranem było tylko kilka miejsc nie obsadzonych.”

Czyżby więc prawo okresowości – podstawa porządkująca układ okresowypierwiastków – nie stosowało się do substancji promieniotwórczych?

Nieprawda – stwierdził Frederick Soddy, brytyjski chemik. W 1913 roku w artykule w Nature przekonywał, że niektóre z nowych pierwiastków są, cytuję: „identyczne pod względem chemicznym, a także fizycznym, z wyjątkiem kilku właściwości zależących wprost od masy atomowej”.

Inaczej mówiąc: zaproponował: istnienie izotopów, różnych postaci pierwiastków różniących się masą atomową. Dziś już w szkole uczymy się, że wynika to ze zmiennej liczby neutronów w jądrze.

Soddy miał rację. Ale ktoś to musiał udowodnić.

Stefania Horovitz w 1915 roku. Autor fotografii nieznany

„Z panną Horovitz pracujemy jak dobrzy koledzy. W tę piękną niedzielę nadal siedzimy w laboratorium od godziny szóstej” – tak w liście do Lise Meitner, genialnej fizyczki, pisze Otto Hönigschmid w 1914. Meitner mieszka wtedy w Berlinie, ale znają się z Wiednia.

Są ślady wskazujące, że to Meitner poleciła  Hönigschmidowi Stefanię – jako godną zaufania i zdolną współpracowniczkę naukową. Tak dr Horovitz trafiła do Instytutu Radowego w Wiedniu.

Powstał on już w 1910 roku, cztery lata przed paryskim, gdzie  badania prowadzili państwo Curie. Wiedeńska placówka długo była największym tego typu ośrodkiem na świecie. Przewagę dawał jej dostęp do kopalni uranu w Jachimowie w obecnych Czechach, a wtedy w granicach Austro-Węgier.

Instytut Radowy jest wówczas instytucją szczególną. Argumenty naukowe wymienia się tu swobodnie, bez przesadnej rezerwy wobec autorytetów. Pierwszy dyrektor Instytutu, Stefan Meyer, wybitny wiedeński fizyk, nie widzi powodów do dyskryminacji kobiet w nauce; stanowią one nawet 30 procent. Pracują tam Marrietta Blau, Berta Karlik, Elizabeth Rona. Wszystkie zapisały się w historii nauki.

Dla porównania – w tym samy czasie w innych Instytutach czy uczelniach kobiety, jeśli w ogóle    studiują lub pracują, to miewają problem z dostępem do toalet (żeńskich nie ma w budynkach), wchodzą wejściem dla służby lub słuchają wykładów w kantorku, za ścianą sali wykładowej, żeby kobiecym pierwiastkiem nie rozpraszać mężczyzn.

Dr Horovitz i prof. Hönigschmid spędzają dni i tygodnie nad próbkami z Jachimowa. Izolują z nich ołów. Dlaczego? Otóż jest on końcowym stadium rozpadu promieniotwórczego uranu. Uczeni chcą sprawdzić, czy powstający w ten sposób ołów różni się masą atomową, od, ujmijmy to, ołowiu zwykłego.

Przez ich ręce przechodzi 100 kilogramów materiału. Tyle potrzebują, aby sprawdzić tak ekstremalnie małe odchylenia. I robią to. Wykazują, że ołów z rozpadu jest lżejszy. Minimalnie, ale lżejszy. Izotopy istnieją – udowodniają.

Chodziło o pracę nie do wyobrażenia dla współczesnych chemików, wzbudzającą podziw. Skrupulatność, dokładność, liczenie ręczne. Dziś robi to spektrometr. Horovitz i Hönigschmid używali wagi.

Udowodniają również, że jon postulowany jako nowy pierwiastek, to w istocie izotop toru.

Nagrody Nobla nie dostają. Ale Frederick Soddy, w 1921,  odbierając tę nagrodę w dziedzinie z chemii za badania nad izotopami, wymienia ich pracę.

Chociaż wybuch Wielkiej Wojny nie wpływa znacząco na życie Stefanii, to zanim dobiegnie ona końca, wszystko się zmienia. W 1917 roku umiera jej ojciec i prawdopodobnie w podobnym czasie również matka. Otto Hönigschmid wyjeżdża do Monachium, co kończy ich współpracę. Rozpada się Cesarstwo Austro-Węgierskie, Cesarstwo Niemieckie staje się republiką, powstaje II RP. Inny świat.

Horovitz porzuca pracę jako chemiczka. Wyjeżdża do Warszawy, do siostry Zofii. W  1924 roku wraca do Wiednia,  wtedy jednak zajmuje się już psychologią. To kolejna dziedzina, która przeżywa gwałtowny rozwój. Furorę robią koncepcje Sigmunta Freuda. Stefanię fascynuje inny nurt, psychologia adlerowska, inspirowana pracami Alfreda Adlera. Wprowadza on pojęcie psychologii indywidualnej, przekonuje, że dla rozwoju człowieka, od jego najmłodszych lat, ogromny znaczenie ma wpływ społeczny. Więcej o człowieku, mniej o popędach.

Horowitz razem z Alice Friedman zakłada dom opieki dla dzieci z problemami z nauką.

Dlaczego się tym zainteresowała? Może z poczucia wdzięczności wobec rodziców, za to ile sama otrzymała w dzieciństwie? Może po prostu szukała nowego miejsca? Może chciała lepszego świata, bez wojny?

Kiedy one budują, za granicą zaczyna się proces burzenia.

Niemieckie społeczeństwo jest niezadowolone, przygniecione konsekwencjami I wojny światowej. Uwiedzione krzykliwą charyzmą lidera narodowych socjalistów, wynosi go do władzy. Ten człowiek, Austriak zresztą z pochodzenia, obiecuje, że Niemcy znów będą wielkie, mówi że potrzeba im przestrzeni. I o antyniemieckim spisku, głównie Żydów, komunistów i masonów. O wyższości rasy aryjskiej, że trzeba zrobić wszystko, aby była czysta, nieskażona.

Wszystko to dociera do Austrii. Środowisko naukowe w obu krajach jest rozdyskutowane i zaniepokojone. W żydowskich rodzinach szczególnie wierzono w znaczenie edukacji. Dlatego bardzo wielu uczonych jest pochodzenia żydowskiego. Stefania Horovitz też.

Lisa Meitner, Stefan Meyer, Sigmunt Freud, Albert Einstein, również.

Ten ostatni opuszcza Niemcy w 1933 roku. Lisa Meitner ucieka pięć lat później, udając turystkę, z małą walizką. Austria w połowie lat 30. też staje się krajem autorytarnym, faszyzującym. A kiedy dochodzi do anschlussu, pustoszeją korytarze wiedeńskiego uniwersytetu, Instytutu Radowego. Kto może, ucieka. W 1938 Stefanii Horovitz już w Wiedniu nie ma. Wyjechała już rok wcześniej do siostry. Do Warszawy.

Dalej ślad się urywa.

11 czerwca 2005 roku do Instytutu Yad Vashem trafiają dwie karty pamięci. Jedna dotyczy Zofii Natanson z domu Horovitz, druga Stefanii Horovitz. Zgłaszający, ponad 70-letni mężczyzna, podpisuje się jako wnuk tej pierwszej i siostrzeniec drugiej.

Obie karty mają kilka wspólnych danych:

Adres przed wojną: Warecka 9

Adres w getcie: Pańska

Data śmierci: 1942 rok

Miejsce śmierci: Treblinka.

Karta pamięci z Instytutu Yad Vashem

W istocie, o Stefani Horovitz wiemy niewiele. Rozsypane szczątki, skrawki. Nie ma jej listów, notatek. Kilka zdjęć, jeden szkic wraz z rodzeństwem, jeden portret. Co czuła, kiedy udowodnili istnienie izotopów? Dlaczego porzuciła fizykę? Czego chciała dokonać w psychologii? Czy wiedziała co ją czeka, kiedy razem z siostrą szła na Umschagplatz?

Jej współpracownik Otto Hönigschmid wojnę przetrwał. Ale jego dom i laboratorium zostało zniszczone. W październiku 1945 r wraz z żoną odebrali sobie życie.

***

Dr Stefania Horovitz jest jedną z bohaterek wystawy jedną z bohaterek wystawy „Beyond Curie/Nie tylko Curie” amerykańskiej artystki  Amandy Phingbodhipakkiya’i. To 41 nowoczesnych grafik, każda z nich opowiada o jednej wybitnej uczonej w tym o 16 laureatkach Nagrody Nobla. Część grafik można oglądać w technologii rozszerzonej rzeczywistości. Wystawę możecie obejrzeć w Muzeum Marii Skłodowskiej Curie na ulicy Freta 16 w Warszawie do sierpnia 2023 roku.

17 kwietnia, data premiery tego odcinka to dzień urodzin Stefanii.

Dziękuję, że byliście ze mną, Stefanią i pozostałymi bohaterkami serii Beyond Curie.

Do usłyszenia!

Źródła:
Szczególnie zwracam uwagę na wystąpienia i teksty prof. Tomasza Pospiesznego, na których w dużej mierze się opierałam:

http://piekniejszastronanauki.pl/stefania-horovitz/

https://www.youtube.com/watch?v=fB77cgx86ws&
https://www.youtube.com/watch?v=05Q5riIGbTQ&

F. Rayner-Cnaham, G. W. Rayner-Canham, Stefanie Horovitz: A Crucial Role in the Discovery of Isotopes, [w]: A Devotion to Their Science: Pioneer Women of Radioactivity
M. Rayner-Canham, G. Rayner-Canham, Stefanie Horovitz, Ellen Gleditsch, Ada Hitchins, and the Discovery of Isotopes, Bulletin for the History of Chemistry

http://acshist.scs.illinois.edu/bulletin_open_access/v25-2/v25-2%20p103-108.pdf

https://yvng.yadvashem.org/index.html?language=en&advancedSearch=true&sln_value=Mikucki&sln_type=synonyms&sfn_value=Jerzy&sfn_type=synonyms

https://www.scienceinschool.org/article/2019/their-element-women-periodic-table/

Dodane:
511

Ulubione

Skip to content